Chiński akademik – jak się w nim mieszka?

Chiński akademik to temat tak obszerny jak wielkie są Chiny. W każdym mieście, każdy akademik jest inny – ma inne zasady, inny standard i wyposażenie. Wszystko również zmienia się z roku na rok. To co było legalne dzisiaj, w następnym semestrze może spowodować, że traficie na ściankę wstydu 😉 Dlatego w dzisiejszym poście opiszemy Wam jak wyglądało nasze życie w akademiku w Kunmingu – na uczelni Yunnan Normal University – od września 2017 do lutego 2018.

Kampus

Położenie

Kampus mieści się na obrzeżach miasta, w dzielnicy Chenggong (呈贡) co miało swoje wady i zalety. Teren wokół całego kompleksu był w miarę cichy i spokojny – oczywiście przekładając to na warunki chińskie 😉 Mimo tego w okolicy niczego nie brakowało – była ulica handlowa, targowisko, miejsca do wyjścia ze znajomymi itp. Największym minusem takiego położenia był czas dojazdu do centrum, aby dostać się na główną stację kolejową w mieście trzeba było jechać ok. 40 min metrem. Na szczęście zarówno stacja metra, jak i południowa stacja kolei była w odległości ok. 300 metrów od naszego akademika, więc pomimo swojego dalekiego położenia od centrum jest to obszar bardzo dobrze skomunikowany.

chiński akademik

Punkty gastronomiczne

Na terenie kampusu mieściło się dosłownie wszystko – od malutkich sklepików, przez kawiarnie, obiekty rekreacyjne, miejskie autobusy, po duże supermarkety. Czułyśmy się tam jak w małym mieście zamkniętym w murach uczelnianych. Po najważniejsze produkty nie musiałyśmy chodzić zbyt daleko. Nawet będąc wewnątrz kampusu mogłyśmy przebierać w sklepach, w których chcemy zrobić zakupy. Było też kilka punktów gastronomicznych poza szkolną stołówką, w których można było pójść na kawę, herbatę albo coś zjeść. Jedyną rzeczą, której nie sprzedawali nigdzie na tym terenie był alkohol. Po niego trzeba było wyjść poza uczelniane mury 🙂

na kampusie

Były dwie stołówki – jedna w części wschodniej oraz druga w części zachodniej. Obie dzieliło jakieś 30-40 min spacerku. Mieszkając w części wschodniej i korzystając z tamtej stołówki musiałyśmy niestety co jakiś czas pójść doładować nasze karty na drugi koniec kampusu, bo przy naszej stołówce można było jedynie dokupić ciepłą wodę :p Stołówki były 3-piętrowe z różnym typem dań do wyboru. Na pierwszym i drugim piętrze można było komponować posiłek samemu. W warnikach były wystawione różne produkty, z których wybieraliśmy te, na które mamy ochotę. Na trzecim piętrze były różne restauracje, które sprzedawały już gotowe dania wybierane z menu. Wybór był naprawdę ogromny, ale po dłuższym czasie nudziło się jedzenie tego samego, tym bardziej że poza stołówką jedzenie smakowało dużo lepiej!

chińska stołówka

Rozrywka i rekreacja

Oprócz punktów gastronomicznych na terenie kampusu znajdowały się także obiekty rekreacyjne, takie jak: sale do różnych zajęć (był ogromny wybór dodatkowych zajęć sportowych: joga, taniec, tai-chi, sztuki walki), bieżnia, boiska do piłki nożnej i koszykówki, pływalnia, siłownia. Były także miejsca, w których można było przygotować się do lekcji – ogromna biblioteka (również trzy piętrowa), punkty ksero. Oprócz tego zadbano także o miejsca do relaksu, było wiele przytulnych alejek, idealnych do postoju i odpoczynku (np.: nad stawem – tak był tam nawet staw z łabędziami).

kampus

Pokoje

Wygląd

Pokoje dla obcokrajowców mieściły się w dwóch osobnych budynkach. Jeden z nich był w połowie hotelem, a w połowie akademikiem żeńskim. My mieszkałyśmy w akademiku mieszanym o trochę lepszych warunkach 😉 Nasz pokój (1119) mieścił się na chińskim 11., a na naszym 10. piętrze. Był OGROMNY. Miałyśmy naprawdę bardzo dużo przestrzeni – z czego na początku się ucieszyłyśmy, potem jednak okazało się to naszą największą zmorą… Gdy pierwszy raz weszłyśmy do tego pomieszczenia nie wierzyłyśmy, że to jest nasz pokój. Duże łóżka, jasne ściany, względny porządek i to co nas ucieszyło wtedy najbardziej – łazienka z europejską toaletą.

chiński akademik

Po przyjeździe musiałyśmy zaopatrzyć się w cały komplet do spania: kołdrę, poduszkę, pościel no i oczywiście w jakieś przyrządy do sprzątania. Wszystkie te produkty kosztowały nas naprawdę niewiele, także nie martwcie się, nie musicie zabierać wszystkiego z Polski 🙂 Warto jednak wziąć ze sobą trochę gotówki na początkowe wydatki, bo pierwsze stypendium może nie wpłynąć za szybko.

chiński akademik

Pralnia

Na samym dole budynku znajdowała się wspólna pralnia. Czasami kolejki były tak duże, że trzeba było czekać za wstawieniem prania nawet godzinę. Pralki piorą niestety tylko w zimnej wodzie oraz wirują wszystko tak mocno, że nasze swetry porozciągały się do rozmiarów XL, a staniki powykręcały we wszystkie możliwe strony. Dlatego, jeśli zastanawiacie się czy brać nowe ciuchy na wyjazd, to z własnego doświadczenia odradzamy 😛

pranie

Wyposażenie

W każdym pokoju znajdują się: łóżko, biurko z półkami i szufladami, szafa i szafka nocna. Oprócz tego dozownik na wodę – ciepłą i zimną, którą zamawialiśmy u naszego Pana Wodzimierza za 10 RMB 🙂 Prąd w akademiku był tak słaby, że mogły być podłączone maksymalnie 3 urządzenia. Z tego powodu używanie wielu przedmiotów (takich jak: prostownica, suszarka, czajnik, koc elektryczny) było zakazane i groziło konfiskatą sprzętu. Oczywiście wszyscy te zasady łamali, jednak trzeba było uważać podczas kontroli, żeby Cię nie przyłapali 😉 Niestety przy warunkach panujących w akademiku zimą, zasady te były bardzo denerwujące. Brak możliwości ogrzania się przy braku ciepłej wody w kranie oraz braku centralnego ogrzewania sprawiały, że człowiek przestawał normalnie funkcjonować. W pokojach siedzieliśmy w kurtkach, tak samo na zajęciach. Czas ten był bardzo ciężki dla wszystkich zagranicznych studentów. Nikt z nas nie potrafił sobie poradzić z otaczającym nas zimnem w mieście „Wiecznej Wiosny”.

izolacja okna

Każdy radził sobie jak potrafił z panującymi warunkami. Pomimo tego, że bardzo na to narzekałyśmy, była to dla nas prawdziwa szkoła życia i lekcja pokory. Doceniłyśmy to, że w Polsce bez problemu możemy wziąć gorącą kąpiel, włączyć ogrzewanie, czy wysuszyć włosy.

Zasady

Nasz akademik był wybitny w stawianiu różnych, absurdalnych dla nas zasad. Nie bierzcie ich jako regułę, że życie we wszystkich chińskich akademikach wygląda tak samo, bo tak nie jest. Opisujemy tylko jak wyglądały one w Kunmingu.

Ciepła woda

Ciepła woda była w teorii dostępna tylko przez jedną godzinę rano (od 7 do 8) oraz 3 godziny wieczorem (od 19 do 22). W praktyce jednak bardzo często ciepłej wody nie mieliśmy przez kilka dni z rzędu. Pod koniec pobytu już w ogóle mogłyśmy zapomnieć o gorącym prysznicu. Wszystko przez to, że akademiki są zasilane przez panele słoneczne umieszczone na dachu budynku – jak dzień był ciepły to była ciepła woda, jak było chłodno no to niestety pozostawał nam zimny prysznic 😛 Aby mieć dostęp do ciepłej wody musieliśmy mieć naszą kartę studencką, którą doładowaliśmy za wybraną przez nas kwotę.

“Kontrola czystości”

Ulubiony zajęciem Pań z recepcji była akcja pod przykrywką kontroli czystości, a mianowicie wchodzenie do naszych pokoi i szukanie nielegalnych urządzeń, a przy okazji ocena czy dbamy o czystość czy nie. Same takie sprawdzanie nie byłoby dla nas niczym zaskakującym, bo to są Chiny. Jednak wejścia do naszych pokojów odbywały się również pod naszą nieobecność, np. gdy wszyscy poszli na zajęcia. To już niestety nie było przyjemne.

sprzątanie

Godzina policyjna

Kolejnym irytującym zakazem było zamykanie bram kampusu oraz głównych drzwi akademika o 23:00 od niedzieli do czwartku oraz o 23:30 w piątki i soboty. Tak, w weekendy można było poszaleć na mieście o pół godziny dłużej 😉 Bez rozsądnego powodu nie wpuszczali Cię do pokoju bez konsekwencji. Za 3 spóźnienia groziło odcięcie prądu w pokoju, lub nawet wyrzucenie z akademika. Jeśli wracałyśmy z podróży i pokazałyśmy bilet na pociąg czy samolot, wtedy odbywało się bez konsekwencji. Reguły niestety były tak sztywne, że nawet w Sylwestra musieliśmy wrócić do akademików przed północą… Lub pojechać na miasto i bawić się do 06:00 😛

kampus

Imprezy

Nie mogliśmy też swobodnie przyjmować gości. Nasi chińscy przyjaciele mogli być u nas tylko godzinkę w określonej porze, później stawało się to nielegalne. W teorii nie mogliśmy przebywać też po godzinie policyjnej poza naszymi pokojami, w praktyce jednak nikt z nas się do tego nie stosował. Oficjalnym miejscem spotkań był hol wejściowy pod czujnym okien Pań z recepcji 🙂 Jak możecie się domyślić picie alkoholu również było zabronione i również niewielu się do tego stosowało. Chociaż zdarzały się wyrywkowe kontrole toreb i kilka osób pożegnało się ze swoją wódeczką 🙁

chiński akademik

Podsumowanie

Pomimo wszystkich tych niedogodności chiński akademik dostarcza niezapomnianych przeżyć, które ciężko jest zdobyć wynajmując mieszkanie. Było to fajne doświadczenie, które nauczyło nas innego podejścia do niektórych spraw i spojrzenia na naszą rzeczywistość w inny sposób. Trzeba się tylko odpowiednio nastawić, a jak się znajdzie jeszcze taką ekipę jak nasza, to już wszystko będzie łatwiejsze do zniesienia 🙂 Jeśli chcecie się jeszcze bardziej przygotować do życia w Chinach zapraszamy do przeczytania innych postów z tej serii 🙂

Jedna odpowiedź do “Chiński akademik – jak się w nim mieszka?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *