Dlaczego warto zestarzeć się w Chinach, czyli jak Chińczycy spędzają czas wolny.

Chiny – najczęstsze skojarzenia to pęd, rozwój w zastraszającym tempie. Budynki, które budowane są z dnia na dzień oraz ludzie, którzy wciąż się spieszą. Jednak Chiny to coś więcej niż sam rozwój, to też 5 tysięczna historia, która do dziś jest zauważalna m.in na małych tradycyjnych uliczkach.

W parkach, czy różnych knajpkach można dostrzec co Chińczycy robią w wolnym czasie, a aktywność osób starszych Państwie Środka widać najwyraźniej. Często spotykają się w  parkach, aby tam poćwiczyć Taiji, pograć w Jianzy, czyli odpowiednik polskiej „Zośki”, badmintona, ping ponga. Zazwyczaj kobiety, choć to nie jest regułą, wykonują tradycyjne tańce mniejszości do której należą, bądź zwykły taniec w formie aerobiku. Mężczyźni preferują gry karciane, grę w Mahjonga ( 麻将 májiàng). Starsi uczą maluchów kaligrafii maczając pędzel w wodzie i pisząc znaki na betonie. Zarówno kobiety jak i mężczyźni oddają się śpiewom czy  grze na instrumentach muzycznych.

Będąc w niejednym parku podczas wizyty w Chinach zauważyłyśmy pewne zależności. Starsi Chińczycy rozpoczynali dzień (około 6) od wspólnych ćwiczeń, głównie Taiji. Ubrani byli w tradycyjne stroje do tej sztuki walki, bądź wygodne dresy. Mieli przygotowane duże termosy z gorącą wodą i koszyk z jedzeniem. Po ćwiczeniach udawali się w inne zakątki parku aby dołączyć do siedzących już tam grupek. Widok tak aktywnych seniorów był czymś co nam pozostanie długo w pamięci. Zdecydowanie można uznać, że Chiny są idealnym miejscem na starość. Wszyscy tam byli sprawni, uśmiechnięci i zmotywowani aby kolejnego dnia wyjść z domu.

Młodzi Chińczycy, którzy się jeszcze uczą nie posiadają tak wiele wolnego czasu. Pomiędzy wielogodzinnymi zajęciami, a jedzeniem i snem, zostaje im godzina dziennie na rozrywkę. Jednak tego czasu nie poświęcają bezsensownym zabawom, tylko doskonaleniu swoich umiejętności. Jest to związane z chińską tradycją opieki dzieci nad rodzicami. Kiedy uczeń uzyska dobrą ocenę z najważniejszego egzaminu (gaokao 高考) chce być jak najlepszy, ponieważ to rodzice opłacają studia (w Chinach uczelnie są płatne). Zazwyczaj opiekunowie decydują za dziecko o jego edukacji. Młodzi dostając się na uczelnie starają się nie zawieść swoich rodziców, którzy pokładają w nich ogromne nadzieje.

Image by Locies on Pixabay

Nasza uczelnia często organizowała aktywności do których angażowała uczniów, gdzie w ramach zajęć wszyscy mieli udać się do auli jako widownia. Koncert dla wolontariuszy, występ szkolnej filharmonii, zawody wushu oraz międzywydziałowe zawody w koszykówkę, finał “Mostu do Języka Chińskiego”, międzynarodowy dzień sportu to tylko niektóre imprezy podczas naszego pobytu. Faktycznie zawsze było dużo osób, ale czy aby na pewno wszyscy byli zainteresowani? 

Zdarzały się dni kiedy cała uczelnia miała wolne od zajęć, wtedy Chińczycy wychodzili pograć w badmingtona, pospacerować dookoła bieżni, spędzić popołudnie ze znajomymi.

Dużą popularnością w Chinach cieszą się uczelniane kluby rozrywkowe. Na Yunnan Normal University był klub łucznictwa, salsy, sztuk walki, herbaty, poezji, jogi, tańców, śpiewów, gry na instrumentach, miłośników mniejszości etnicznych i wiele wiele więcej. Każdy mógł znaleźć dla siebie coś ciekawego. Na uczelniach popularne są także kluby języka angielskiego. Chińczycy spotykają się i rozmawiają ze sobą tylko po angielsku. A jeszcze jak odwiedzi ich jakiś laowai (老外), to już wogóle wszyscy są zachwyceni.


Nasz akademik był zamykany o 23:00, po tej godzinie bez sensowego wyjaśnienia nie można było dostać się do swojego pokoju. Dlatego studenci wychodząc na imprezę do klubu lub baru często wracali dopiero nad ranem. Ciekawym miejscem spotkań jest KTV. Jest to obiekt, w którym każda grupa dostaje swój osobny pokój z mikrofonem, tabletem i wyborem piosenek nie tylko w j. chińskim. Idea jest podobna do karaoke, ale Chińczycy denerwują się kiedy ludzie to w taki sposób określają. Jest między nimi różnica: karaoke śpiewa się przy publiczności a w KTV każdy ma swoje osobne studio. My nie zafundowałyśmy sobie takiej rozrywki bo była przeraźliwie droga (ok. 300 yuanów), a zaoszczędzone pieniądze wolałyśmy wydać na podróże.

Warto też wspomnieć o korzystaniu z Internetu. Młodzi wolną chwilę poświęcają na serfowanie po internecie. Głównie polega to na sprawdzeniu QQ, Wechata czy szukaniu ubrań na stronach.  Młodzież powszechnie korzysta z kafejek internetowych, gdzie potrafią spędzać całe dnie na graniu. Ich położenie nie jest przypadkowe, ulokowane są tak, aby zminimalizować czas niewykorzystany na granie (toaleta, jedzenie). W środku znajdują się automaty z jedzeniem i napojami. Fotele są profilowane, ekrany wielkie, a myszki o ergonomicznym kształcie.

Osoby aktywne zawodowo, czyli w średnim wieku mają niewielką ilość czasu wolnego. W gronie średniej klasy społecznej skorzystanie z urlopu kojarzy się głównie z negatywnymi skutkami.  Wiąże się to z obniżeniem statusu materialnego (bo na urlopie wydaje się pieniądze, a uwierzcie Chińczykom idzie to świetnie) oraz mniejszą szansą na awans.

Natomiast przerwa w pracy to rzecz święta! Chińczycy niezależnie od tego jaką pracę wykonują i gdzie przebywają, kiedy przychodzi czas odpoczynku to odpoczywają. W pamięci mamy dwie sytuacje, które idealnie to odzwierciedlają. Pierwsza: na naszym kampusie było ok. 5 tys studentów, którzy mieli w tym samym  czasie przerwę obiadową. Kucharze uwijiali się jak najszybciej mogli, więc po zakończeniu przerwy udawali się na drzemkę. Ze względu na to, że na stołówkowych krzesłach lub stołach było najwięcej miejsca to właśnie tam wypoczywali.
Druga sytuacja związana jest z wyrobieniem karty do banku.  Po odstaniu 4 godzin w kolejce doczekałyśmy się dojścia do okienka. Chociaż oprócz nas nie został nikt inny, Pani uznała, że za 5 minut zaczyna półgodzinną przerwę i po niej nas przyjmie. Wszystko załatwiłyśmy w 10 minut.
Cóż tak jak wspominałyśmy: przerwa rzecz święta, więc osoby aktywne zawodowo nie mają czasu na odpoczynek po pracy, ale w pracy pilnują aby go faktycznie wykorzystać.

Jak widać to głównie starsi ludzie w Chinach mają najlepszą pozycję jeżeli chodzi o spędzanie czasu wolnego. Jeżeli wybierzecie się do Chin, wyciągnijcie z tego lekcję i zapamiętajcie ją do końca życia. W Polsce życie u emerytów się kończy, a w Chinach dopiero zaczyna.  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *