Święta Bożego Narodzenia w Chinach

W Chinach święta Bożego Narodzenia mają przede wszystkim charakter komercyjny. Jest to okazja, aby zapożyczyć zachowania zachodnich ludzi i oddać się w szał zakupów, czy spotkań z przyjaciółmi. W Państwie Środka nie obchodzi się ich ze względu na minimalną liczbę Chrześcijan (ok. 3%), dlatego też, czas ten wygląda zupełnie inaczej niż w Polsce. W tym poście opowiemy Wam, jak my spędziłyśmy święta będąc w Chinach i jak się do nich przygotowałyśmy ?.

Praktycznie od początku grudnia na chińskich ulicach możecie zauważyć dekoracje związane ze zbliżającym się Bożym Narodzeniem. Ulice tętnią świąteczną atmosferą oferując mieszkańcom i przyjezdnym różnorodne atrakcje, jak np.: miasteczka świąteczne, Św. Mikołaja, choinkę, czy nawet przejażdżkę pociągiem elektrycznym po centrum handlowym w rytmach świątecznej muzyki. Oczywiście, te wszystkie elementy nie mają dla Chińczyków żadnych wartości emocjonalnych i kulturowych. Co roku wystawiają ozdoby tylko dlatego, że na Zachodzie tak się robi. Spacerując w tym czasie po chińskich ulicach będziecie mogli odczuć „kiczowatość” całego przedsięwzięcia.

Nasze zakupy przedświąteczne robiłyśmy w Carrefourze, który oferował nam produkty z Europy, dzięki czemu możliwe było zrobienie sałatki jarzynowej, pierogów i innych bardziej lub mniej tradycyjnych polskich dań. Niestety ich ceny były 4-5 razy droższe niż u nas i za słoiczek ogórków konserwowych zapłaciłyśmy ok. 30 zł ! Nie mogło także zabraknąć na świątecznym stole naszej polskiej Wyborowej (która kosztowała nas ok. 35 zł za 0,7 l – porównajcie to do ceny ogórków). Zakupowy szał ogarnia wszystkich – nie tylko białasów. Chińczycy znani są z ich zamiłowania do robienia zakupów – robią je bardzo często i w dużych ilościach. Święta Bożego Narodzenia są więc dla nich kolejną okazją do wydawania pieniędzy – pierwszą po dniu podwójnej dwunastki 双十二 (12.12). Bardzo często będziecie mogli zaobserwować wręczanie jabłek na prezent, ponieważ wymowa w języku chińskim – pingguo 苹果, przypomina 平安 pingan, czyli spokój. Jest to więc symbol bezpieczeństwa i zgody.

Przed wspólnym kolędowaniem czekało nas wiele pracy.  Wszyscy byliśmy zaangażowani w tworzenie papierowych łańcuchów i ozdób świątecznych, aby nadać pomieszczeniom świąteczny charakter. Choinka zrobiona była z bambusa i gałązek (które zostały nielegalnie przetransportowane do naszego pokoju), a za stół służyły nam wymontowane drzwi od szaf na podpórkach z komód – kreatywność nas nie opuszczała.

W naszym akademiku korzystanie z elektrycznych urządzeń (koce,garnki,czajniki itp.) było zakazane, dlatego gotowanie było prawdziwą trzydniową przygodą. Podłączenie kilku urządzeń jednocześnie, np: ładowarki i garnka, powodowało spięcie i wyłączenie prądu. Dodatkowo trzeba było uważać na osoby “sprawdzające porządek” w pokojach, aby nie wyczuły zapachu gotowania – wtedy cały sprzęt podlegał konfiskacie, a Wy trafialiście na ściankę wstydu ?.

Mimo trudu udało nam się ulepić sporo pierogów (niestety olej którego użyłyśmy był z przyprawą 麻辣 mala – paraliżującą język), przygotować sałatkę jarzynowa (która była największym hitem wśród naszych zagranicznych przyjaciół), ugotować kompot z jabłek, kopytka, zrobić poncz z owoców zalewanych Baijiu 白酒 i wykonać jabłecznik z polską gorzką czekoladą. Na stole nie mogło oczywiście zabraknąć zakupionej wcześniej Wyborowej.

Wigilia jest dniem, w którym zasiada się do wspólnego posiłku z najbliższymi, dlatego zależało nam, aby spędzić go z ważnymi dla nas w tym miejscu ludźmi. Spotkaliśmy się w bardzo międzynarodowym gronie, nie wszyscy byliśmy jednego wyznania, ale każdy z nas czuł potrzebę spędzenia tego czasu razem. Niestety kilka dni przed świętami otrzymaliśmy informacje, że zgromadzenia w tym dniu są zabronione. Jednak, jak to bywa w Chinach, nie było to pilnowane zbyt rygorystycznie i mimo zakazu, dużej liczby osób oraz sporego hałasu, spotkanie przebiegało spokojnie. Na początku przeczytaliśmy fragment Biblii w 6 językach (angielskim, chińskim, arabskim, francuskim, amharskim i polskim), później nadszedł czas na posiłek, poczęstunek polską wódeczką –  nie wszyscy dobrze przeżyli jej degustację, śpiewanie kolęd i tańce. Jedno jest pewne – takiej wigilii jak tamta, nie przeżyłyśmy nigdy wcześniej.

Dla Chińczyków czas Bożego Narodzenia to świetna okazja do spotkania z przyjaciółmi. Po wspólnym posiłku w restauracji udają się np. na karaoke, czy imprezę. Jako, że Chrześcijanie stanowią w Chinach mniejszość, okres Bożego Narodzenia nie jest dniem wolnym od pracy. Także na szaleństwo jest ograniczony czas.

Polacy po świętach myślą o Sylwestrze, natomiast Chińczycy muszą poczekać trochę dłużej. W 2019 roku Chiński Nowy Rok przypada 5 lutego (ale świętowanie go trwa od 4 do 10). Temu tematowi poświęcimy osobny post. Zatem go wyczekujcie ?!

Jedna odpowiedź do “Święta Bożego Narodzenia w Chinach”

  1. Świetny post! Miło że w końcu na polskich portalach można znaleźć dobrej jakości blog, który nie zanudza czytelników zbędnymi informacjami 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *