Zajęcia dodatkowe w Chinach

Zajęcia dodatkowe w Chinach na uniwersytecie w Kunmingu były tak różnorodne, że każdy znalazłby coś dla siebie. Począwszy od oficjalnych zajęć na terenie uczelni po koła zainteresowań prowadzonych przez studentów różnych kierunków. Jesteście ciekawi co było do wyboru i w jakich zajęciach uczestniczyłyśmy?

Zajęcia dodatkowe z uczelni

W okolicach połowy semestru dostaliśmy listę fakultatywnych zajęć w których mogliśmy wziąć udział. Wybór nie był za duży, ale każdy znalazł coś dla siebie 🙂 Spośród trzech propozycji (taiji, kaligrafia i łucznictwo) wybrałyśmy to trzecie, mając nadzieję na fajną rozrywkę po zajęciach.

Okazało się, że na te zajęcia zapisała się większość studentów zagranicznych, a łuków i tarczy było tylko pięć. W ciągu jednych zajęć udało nam się podejść do strzału maksymalnie 2 razy :p Mimo tego udało nam się nauczyć podstaw łucznictwa i spędzić czas ze znajomymi studiującymi inne kierunki.

Zajęcia dodatkowe w Chinach - łucznictwo

Zajęcia z taiji wyglądały podobnie jak te z łucznictwa. Chętnych było więcej niż miejsca na sali. Znajomi mówili, że był to dobry sposób na powtórzenie tego, czego uczyliśmy się na naszych lekcjach, jednak komfort był duzo niższy. Poziom umiejętności był też zróżnicowany, mimo tego wszyscy uczyli się form od podstaw.

Ostatnie z zajęć były najmniej obleganymi. Kaligrafia nie przyciągnęła wielu chętnych, dzięki czemu były to najefektywniejsze z lekcji. Nasze umiejętności kaligraficzne nie są zbyt imponujące, dlatego postanowiłyśmy że odpuścimy sobie tę atrakcję.

Zajęcia dodatkowe w Chinach - kaligrafia

Koła zainteresowań

Zajęć dodatkowych prowadzonych przez uczelnię było niewiele, za to kół zainteresowań była cała masa. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie (lista miała kilka stron!). Były koła sportowe, taneczne, muzyczne, kulturowe, historyczne, etniczne… Naprawdę cokolwiek byście sobie wymarzyli! 😉 Koleżanka uczestniczyła nawet w kole miłośników grupy etnicznej Miao (jest ich zapaloną fanką 🙂 ). Nam brakowało przede wszystkim ruchu, dlatego jedna z nas postawiła na zajęcia z jogi, a druga na zajęcia taneczne.

Joga nie jest zbyt popularna w Chinach. Podobnie jak taiji kojarzona jest ze sportem dla starych ludzi. Mimo tego na zajęcia przychodziło sporo Chinek (nie było żadnego pana). W każdy poniedziałek zamiast jogi były zajęcia wzmacniające. Dziewczyna prowadząca lekcje często przekraczała możliwości grupy – w której większość była początkująca – i wprowadzała pozycje dla zaawansowanych. Mimo tego wszyscy wychodziliśmy zadowoleni.

Zajęcia dodatkowe w Chinach - joga

Zajęcia taneczne były podzielone na konkretne style – w każdy dzień tańczyliśmy coś innego. Zmieniali się również prowadzący. Ćwiczyliśmy układ do konkretnej piosenki przez całe zajęcia, a na następnych często rozpoczynaliśmy coś innego. Na te lekcje przychodziło więcej obcokrajowców niż na pozostałe. Uczestnicy zajęć mogli brać później udział w konkursach tanecznych organizowanych na terenie kampusu.

Tak jak wpominałyśmy wcześniej wybór zajęć był ogromny. Godziny zajęć nie pokrywały się z naszym planem lekcji, dlatego łatwo było wszystko poukładać. Był to również czas na poznanie nowych osób i chwilową zmianę otoczenia 🙂 Jeśli jesteście ciekawi jak wyglądały nasze pozostałe zajęcia albo życie w akademiku kliknijcie tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *